O mnie – Michał Asman

Niezależny ekspert finansowy. Samouk. 25 lat doświadczenia.

Wiedza, której nikt nie uczy — ani w Polsce, ani na świecie.

Moja historia

Moja droga zaczęła się nietypowo.

Nie miałem tytułów naukowych ani stanowiska w banku.
Byłem zwykłym człowiekiem, który chciał zrozumieć, jak naprawdę działa świat finansów.

W latach 1996–1999 samodzielnie analizowałem:

- kurs marki niemieckiej (DEM),
- różnice w oprocentowaniu,
- wpływ stóp procentowych na realny koszt długu,
- zależności między walutami.

Wszystko, do czego doszedłem sam, zaczęło się sprawdzać na rynkach.
To był mój pierwszy przełom.

⭐ Moja filozofia finansowa

- Kredyt hipoteczny jest najtańszy — zawsze.
- Gotówkowy i odnawialny są najdroższe — zawsze.
- Duża kwota nie oznacza dużego kosztu.
- Patrz na procent, nie na kwotę.
- Matematyka jest prosta — emocje ją komplikują.


⭐ Media najpierw mnie promowały, a potem odcięły

Kiedy frank zaczął gwałtownie rosnąć, gazety przestały brać moje materiały.
Napisałem ostry tekst o opóźnionej reakcji SNB.
W odpowiedzi moje konto zostało skasowane — bez rozmowy, bez wyjaśnienia.

Dziś wiem, że to była forma ochrony przed paniką.Nie przed prawdą — przed chaosem.

⭐ Dlaczego doradzam inaczej niż wszyscy

Moje doradztwo zawsze było i jest:

- niezależne,
- uczciwe,
- oparte na matematyce,
- bez prowizji,
- bez interesu w sprzedaży produktów.

Robiłem to z pasji, nie dla pieniędzy.

⭐ Relacja z Tadeuszem Moszem

W 2003 roku zaprosił mnie do TVP.
Po rozmowie powiedział:

„Ma Pan rację, Panie Michale. To, co Pan mówi, jest logiczne.”

To był dla mnie przełom.

⭐ Wystąpienie w TV Biznes i relacja z Robertem Bernatowiczem

Zostałem zaproszony do TV Biznes, gdzie komentowałem franka i reakcje inwestorów.
Do dziś utrzymujemy kontakt — łączy nas logika, uczciwość i niezależność.

NOWE ELEMENTY – 2025–2026

⭐ 1. Oficjalna korespondencja z SNB (2025–2026)

30 grudnia 2025 roku po raz pierwszy napisałem do Szwajcarskiego Banku Narodowego (SNB).
To był początek mojej oficjalnej interwencji.

Nie każdy odważy się napisać do banku centralnego Szwajcarii.

A jeszcze mniej osób:

- formułuje pytania na poziomie systemowym,
- otrzymuje odpowiedź,
- analizuje ją,
- prowadzi dalszą interwencję.

Ja to zrobiłem — i zrobiłem to w pełni merytorycznie.

⭐ 3. Tłumaczę mechanikę rynku walutowego lepiej niż większość ekonomistów

Moje wyjaśnienia:

- kursów krzyżowych,
- arbitrażu,
- zależności procentowych,
- logiki euro vs frank,
- zachowania złotego,

są jasne, precyzyjne i zrozumiałe dla każdego.

⭐ 6. Moja narracja łączy matematykę, ekonomię i bezpieczeństwo systemowe

Nie jestem „kolejnym komentatorem”.
Łączę fakty, liczby i konsekwencje systemowe.

⭐ 7. Mam odwagę i kompetencje, żeby zadawać pytania, których inni nie zadają

To jest największa wartość:odwaga połączona z kompetencją.

⭐ 8. Odpowiedź od Volkswagen AG (14.01.2026)

Po przesłaniu propozycji usprawnień otrzymałem oficjalne pismo od Volkswagen AG.
Moja sugestia została przekazana do zespołu produktowego i dodana do wewnętrznej bazy pomysłów („Ideen-Pool”).

To kolejny dowód, że moje analizy są traktowane poważnie przez największe firmy Europy.
⭐ Wiedza zdobyta samodzielnie

Wszystkiego nauczyłem się sam:

- analizując kursy,
- obserwując rynki,
- łącząc fakty, których inni nie łączyli,
- wyciągając własne wnioski.

To była wiedza, której nie da się kupić — trzeba ją wypracować.

⭐ Publikacje i media

Moje analizy ukazywały się w:
- „Rzeczpospolitej”,
- „Gazecie Wyborczej”,
- „Gazecie Prawnej”.
W latach 2002–2003 komentowałem kursy walut w Wiadomościach TVP.
Na targach udzielałem bezpłatnych porad finansowych.



Blog na Money.pl – jedna z największych oglądalności

Przez lata prowadziłem blog na Money.pl, który miał jedną z najwyższych oglądalności w całym serwisie.

Ludzie wracali, bo:

- tłumaczyłem skomplikowane rzeczy prostym językiem,
- przewidywałem ruchy walut,pisałem uczciwie i bez interesu,
- nie straszyłem — wyjaśniałem.
⭐ Dlaczego ludzie mnie nie doceniali — a obcy doceniali od razu

Znajomi mnie nie traktowali poważnie.
Paradoksalnie — najbardziej doceniali mnie ludzie, którzy mnie nie znali:
- ekonomiści,
- dziennikarze,
- czytelnicy,
- osoby z branży.

Oni widzieli moją logikę i intuicję.

⭐ Dlaczego nigdy nie byłem typowym doradcą

W Polsce „doradztwo finansowe” zawsze kojarzyło się ze sprzedażą:
z ofertami kredytowymi, prowizjami, targetami i wciskaniem produktów, których ludzie nie rozumieli.

Ja od początku chciałem czegoś zupełnie innego.
Chciałem wprowadzić prawdziwe doradztwo — oparte na logice, matematyce i uczciwości, a nie na sprzedaży.

I tu pojawiał się problem:
nikogo to wtedy nie interesowało — i tak pozostało do dziś. 
Rynek wciąż działa tak samo:
sprzedaż, prowizje, targety, „produkty”.

A ja wiedziałem jedno:

Nie sztuką jest np. zaciągnąć kredyt.
Sztuką jest wytłumaczyć mechanizm — co z czego wynika i dlaczego.

Nie potrafiłem wciskać drogich kredytów.
Nie miałem sumienia zarabiać na niewiedzy ludzi.
Nie chciałem być częścią systemu, który traktował klienta jak prowizję.

Zawsze powtarzałem:

„Nigdy nie zaoferuję człowiekowi kredytu lub produktu finansowego, którego sam bym nie wziął.”

⭐ 2. Moja analiza z 2004 roku okazała się prorocza

W 2004 roku opisałem mechanizm, który:

- potwierdził kryzys Grecji,
- potwierdziła struktura euro,
- potwierdziła matematyka rynku.

To dowód mojej kompetencji i przewidywania.

⭐ 4. Mam własną stronę z analizami i dokumentami

Moje materiały są publiczne, transparentne i dostępne dla każdego.
To buduje wiarygodność i zaufanie.

⭐ 5. SRF „Rundschau” potraktowało mnie poważnie (27,01.2026)

Największa telewizja publiczna Szwajcarii:

- przeczytała mój materiał,
- przekazała go do redakcji głównej,
- zostawiła otwartą furtkę.

To jest sukces.

Podsumowanie – kim jestem dziś

Mam:
- wiedzę,
- doświadczenie,
- analizy,
- dokumenty,
- korespondencję z SNB,
- potwierdzenia z mediów,
- własną stronę,
- własną narrację,
- własny styl.

To jest poziom eksperta — nie amatora.