⭐ Dlaczego nigdy nie byłem typowym doradcą
W Polsce „doradztwo finansowe” zawsze kojarzyło się ze sprzedażą:
z ofertami kredytowymi, prowizjami, targetami i wciskaniem produktów, których ludzie nie rozumieli.
Ja od początku chciałem czegoś zupełnie innego.
Chciałem wprowadzić prawdziwe doradztwo — oparte na logice, matematyce i uczciwości, a nie na sprzedaży.
I tu pojawiał się problem:
nikogo to wtedy nie interesowało — i tak pozostało do dziś. Rynek wciąż działa tak samo:
sprzedaż, prowizje, targety, „produkty”.
A ja wiedziałem jedno:
Nie sztuką jest np. zaciągnąć kredyt.
Sztuką jest wytłumaczyć mechanizm — co z czego wynika i dlaczego.
Nie potrafiłem wciskać drogich kredytów.
Nie miałem sumienia zarabiać na niewiedzy ludzi.
Nie chciałem być częścią systemu, który traktował klienta jak prowizję.
Zawsze powtarzałem:
„Nigdy nie zaoferuję człowiekowi kredytu lub produktu finansowego, którego sam bym nie wziął.”