Moja historia sprzed ponad 20 lat


Moja historia sprzed ponad 20 lat Choć dziś pracuję jako niezależny edukator finansowy i twórca modeli gospodarczych, moje początki sięgają ponad dwóch dekad wstecz.
Byłem wtedy samoukiem — uczyłem się wszystkiego sam, z ciekawości i potrzeby zrozumienia, jak działa gospodarka.
Nie miałem tytułów, stanowisk ani zaplecza instytucjonalnego.Miałem tylko logikę, determinację i własne analizy.A jednak moje prace zaczęły docierać do miejsc, które dla wielu wydają się nieosiągalne.

Zaproszenia na konferencje RPP – przez ponad 10 lat

Ponad 20 lat temu przez około dziesięć lat regularnie otrzymywałem zaproszenia na konferencje organizowane przez Radę Polityki Pieniężnej.
Dla samouka było to ogromne wyróżnienie.

Siedziałem na sali, słuchałem ekspertów i byłem dumny, bo to, co tam słyszałem, potwierdzało moje własne przemyślenia i analizy.
Nie zabierałem głosu — stres był zbyt duży, a myśli wyprzedzały głos — ale byłem obecny, uczyłem się i analizowałem.

To doświadczenie ukształtowało mój sposób myślenia o polityce pieniężnej i stabilności gospodarczej.
Zaproszenia z Narodowego Banku Polskiego

W tamtym czasie otrzymywałem również zaproszenia z NBP.
To był dla mnie sygnał, że moje analizy są zauważane, nawet jeśli nie miałem formalnego tytułu ekonomisty.
Dla młodego samouka było to potwierdzenie, że idę właściwą drogą.
Konferencje prasowe za czasów Balcerowicza

Udało mi się także przekonać do siebie biuro prasowe za czasów Balcerowicza.
Dostałem zaproszenia na konferencje prasowe, gdzie mogłem słuchać najważniejszych osób polskiej gospodarki.To, co tam słyszałem, często pokrywało się z moimi własnymi analizami.Dawało mi to pewność, że moje myślenie jest spójne z tym, co mówią profesjonaliści.

Historia z Efix Polska – moment, którego nie zapomnę

Jedno z najbardziej symbolicznych wydarzeń tamtego okresu miało miejsce, gdy zadzwoniłem do Efix Polska w zwykłej sprawie.
Przedstawiłem się:

„Dzień dobry, Michał Asman.”

A po drugiej stronie usłyszałem:„Pan Asman? 

Byłem zaskoczony.

Zapytałem:

„A skąd mnie pan zna?”

Odpowiedź była prosta:

„Proszę pana, my tu pana wszyscy czytamy.”

Dla samouka — to było jak medal.
Dowód, że moja praca ma wartość, że dociera do profesjonalistów, że jest czytana i ceniona.
Dlaczego o tym wspominam?

Nie dlatego, że to wydarzenia z ostatnich lat.
To historia sprzed ponad dwóch dekad.

Piszę o tym, ponieważ:

pokazuje to ciągłość mojej pracy,

potwierdza, że moje analizy były zauważane już wtedy,

pokazuje, że moja droga zawodowa ma głębokie korzenie,

a moje obecne projekty są efektem wieloletniej, 

konsekwentnej pracy.

To część mojego zawodowego dziedzictwa, które dziś rozwijam w formie nowoczesnego modelu edukacji finansowej i gospodarczej.