Od szesnastu lat w polskiej pomocy społecznej trwa zjawisko, które można nazwać publicznoprawnym fikołkiem. Organy administracji - OPS, SKO, a czasem nawet WSA – czytają art. 61 ust. 1 ustawy o pomocy społecznej tak, jakby był przepisem alimentacyjnym. W efekcie mieszają dwa różne światy: administracyjną odpłatność za DPS z alimentacją z Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego. To prowadzi do masowego, bezprawnego obciążania wnuków oraz tworzenia fikcyjnych obowiązków rodzinnych, których ustawa nie przewiduje.
Zstępni i wstępni: biologia kontra administracja
W prawie rodzinnym definicje są oczywiste: dziecko jest zstępnym rodzica, a rodzic jest wstępnym dziecka. Obowiązek alimentacyjny może wędrować w górę i w dół drzewa genealogicznego.
Pomoc społeczna to jednak prawo administracyjne, nie rodzinne. Tutaj pojęcia „zstępni” i „wstępni” działają wyłącznie w relacji do mieszkańca DPS, a nie do całej rodziny. Dlatego:
To rozróżnienie jest fundamentem całej konstrukcji odpłatności.
Dlaczego art. 61 ust. 1 jest zapisany ogólnie?
Ustawodawca musiał stworzyć jeden przepis, który działa w dwóch skrajnie różnych sytuacjach: gdy mieszkaniec DPS jest rodzicem oraz gdy jest nieletnim dzieckiem. Dlatego użyto ogólnego sformułowania „zstępni przed wstępnymi”.
Scenariusz 1: mieszkaniec DPS jest rodzicem (senior)
W tej sytuacji kolejność jest prosta:
Wstępni nie występują, bo rodzice seniora zazwyczaj nie żyją. Wnuki nie pojawiają się w żadnym miejscu przepisu.
Scenariusz 2: mieszkaniec DPS jest nieletnim dzieckiem
Tutaj role odwracają się:
W tej konfiguracji zstępni nie istnieją, bo dziecko nie ma potomstwa. Spójnik „przed” to jedynie techniczny drogowskaz, a nie zgoda na tworzenie wielopokoleniowej sztafety płatników.
Katalog jest zamknięty. Wnuk i „obdarowany” to fikcja
Art. 61 ust. 1 tworzy sztywny, zamknięty katalog osób zobowiązanych. OPS-y od lat próbują go rozszerzać, obciążając wnuków, partnerów, małżonków dzieci czy „osoby obdarowane”. To jest bezprawie, wynikające z mieszania reżimu administracyjnego z alimentacyjnym.
Pomysł dopisania „osób obdarowanych” do ustawy jest legislacyjnym absurdem. Pomoc społeczna bada bieżące możliwości (art. 103 ust. 2), a nie historię majątku czy darowizny sprzed lat.
Odpłatność za DPS to nie alimentacja
To zdanie musi być powtarzane jak mantra:
Odpłatność za DPS nie jest alimentacją. Wynika z ustawy o pomocy społecznej, a nie z Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego.
Dlatego:
Odpłatność ustala się wyłącznie na podstawie dochodów i możliwości osoby zobowiązanej (art. 103 ust. 2 u.p.s.).
Cel święci środki? Niestety tak wygląda praktyka
Masowe rozszerzanie katalogu osób zobowiązanych ma jeden cel: zdjąć koszty z budżetu gminy i przerzucić je na obywateli.
Odbywa się to z rażącym naruszeniem:
System wymaga powrotu do literalnego brzmienia ustawy.