Warto przypomnieć fragment z artykułu Rzeczpospolitej, w którym przytoczono moją analizę:
„W Unii Europejskiej na poziom stóp procentowych wpływa gospodarka wszystkich państw członkowskich.
Jeśli w gospodarce jednego kraju wydarzy się coś niekorzystnego, to gospodarki pozostałych państw amortyzują ten wstrząs.
Dzięki temu nie ma gwałtownych zwyżek ani spadków EURIBOR.”
To zdanie okazało się prorocze.
Kryzys Grecji — potwierdzenie tej zasady
W czasie kryzysu zadłużeniowego, który dotknął Grecję, media powtarzały, że „strefa euro ma problem”.To była błędna narracja.
Prawda była inna:
- problem miał jeden kraj,
- a dzięki temu, że był w Unii Europejskiej, otrzymał pomoc,
- pozostałe gospodarki UE zamortyzowały wstrząs,
dokładnie tak, jak opisałem to w 2004 roku.
Gdyby Grecja była samotną wyspą z własną walutą:
- jej waluta załamałaby się,
- stopy procentowe eksplodowałyby,
- banki mogłyby upaść,kryzys byłby znacznie głębszy.
Euro i wspólnota uratowały stabilność.