Z archwum rzeczpospolita oraz wyborczej

Złoty albo frank szwajcarski rzepa

2026-01-04 22:04:26, komentarzy: 0

USD i euro odpada

Kredyt w złotówkach polecałbym np. osobom, które zamierzają szybko go spłacić - w 1 do 1,5 roku. Także dla klientów, dla których tzw. święty spokój jest bezcenny, lepiej będzie, jeśli zadłużą się w naszej walucie. Pamiętać bowiem należy, że kredyt walutowy obarczony jest ryzykiem kursowym. Ryzyko, śmiem twierdzić, jest niewielkie. Opóźnienie gospodarcze Polski w stosunku do UE, jest tak duże, że wysoki wzrost gospodarczy na kilka najbliższych lat mamy zapewniony. Kursy walut oczywiście będą się zmieniać, ale kilkuprocentowa zmiana w ciągu kilku lat, nie wpłynie znacznie na koszt kredytu.

Dla 80 - 90 proc. klientów najlepszą opcją jest zaciągnięcie kredytu w CHF. Chodzi głównie o osoby z niską zdolnością kredytową i stosunkowo niedużymi dochodami, ale także o tych, którzy kredyt mieszkaniowy traktują jako inwestycję, więc liczą na zdecydowanie niższy koszt kredytu.

Pominąłbym każdą inną walutę. Kurs USD, sądząc po wypowiedziach finansistów, jest wielką niewiadomą. Euro natomiast jest walutą zmieniającą się wprost proporcjonalnie do zmian CHF w stosunku do PLN, a jednak trochę droższą.

.....

MICHAŁ ASMAN

 

ASSMAN CONSULITNG

 

Polecam franki szwajcarskie

 

Ja polecam kredyt w tej walucie, w której jest najmniejsze oprocentowanie, czyli we frankach szwajcarskich. W interesie kredytobiorcy jest bowiem płacić jak najniższe raty i nie nadpłacać kredytu.

 

Spróbujmy porównać kredyt we frankach o oprocentowaniu około 3,74 proc. do kredytu w złotówkach za 9,15 proc. rocznie Przy takim kredycie na przykład na 10 lat frank musiałby zdrożeć od kursu uruchomienia do kursu sprzedaży, z dnia na dzień, o 0,80 gr - np. kurs uruchomienia 2,71 zł + 0,80 zł = 3,50 zł - żeby ten kredyt stał się tak samo drogi jak ten w złotówkach. Natomiast przy kredycie na 20 lat - CHF musiałby zdrożeć o 1,56 zł, by się nie opłacał. Czyli 1 CHF musiałby kosztować 4,27 zł. Jest to jednak niemożliwe, bo wtedy kredyty w złotówkach z 9 proc. zdrożałyby na 35 proc.! GB

 

 

Frank szwajcarski – jedyny ból w mojej karierze

 


 

Frank był wyjątkiem, który mnie zabolał.
Nie dlatego, że się pomyliłem —
ale dlatego, że reakcja Szwajcarów była spóźniona.
 
Wiem, że gdyby na początku była szybka interwencja, kurs mógł wrócić do 1,50 CHF za euro.
 
Po roku było jasne, że to już niemożliwe.
 
Dziś CHF/EUR jest blisko 1:1 — tak, jak pozostanie
 
Ale jest coś, czego nigdy w pełni nie opowiedziałem.

 

 

« powrót

Dodaj nowy komentarz