W czasie targów Murator Expo "Nowy dom, Nowe mieszkanie", które odbywały się na Torwarze, naszym czytelnikom udzielali bezpłatnych porad licencjonowani agenci nieruchomości oraz doradca kredytowy. Dziś relacja z porad dotyczących kredytów mieszkaniowych, za tydzień - z kupowania mieszkań i domów.
: Jakich porad udzielał pan najczęściej osobom odwiedzającym stoisko porad "Rz"?
MICHAŁ ASMAN, DORADCA KREDYTOWY: Większość osób przekonywałem do tego, żeby zaciągały kredyty na jak najdłuższy okres oraz aby nie nadpłacały rat. Zamiast wydawać swoje oszczędności na urządzenie mieszkania, lepiej zrobić to za pieniądze z kredytu.
Dlaczego może się to opłacać?
Ponieważ nigdzie nie znajdą korzystniej oprocentowanego kredytu niż mieszkaniowy. I za te pieniądze, tanio pożyczone w porównaniu np. z oprocentowaniem debetu na ROR, mogą też urządzać mieszkanie. Po co mają pożyczać z innego źródła albo w dom inwestować oszczędności, na których więcej zarobią, lokując je np. w wybranym funduszu.
Polacy nie lubią żyć na kredyt, chcą jak najszybciej pozbyć się długu...
Wiem, i dlatego za wszelką cenę nadpłacają raty, co im się nie opłaca w ostatecznym rozrachunku. Np. przyszła do mnie jedna pani, która z mężem wzięła bardzo wysoki kredyt na mieszkanie na 10 lat. Jej mąż stracił jednak niedawno pracę i teraz nie mają z czego tego kredytu spłacać. Gdyby wzięli kredyt na dłuższy czas, obciążenie byłoby mniejsze. Kobieta skarżyła się też, że wszystkie oszczędności włożyli w urządzenie mieszkania. Ja doradzam klientom, aby trzymali takie pieniądze na czarną godzinę, zwiększając wysokość kredytu, o ile oczywiście, zdolność kredytowa im na to pozwala.
Czym przekonuje pan klientów, by nie nadpłacali rat wyliczonych przez bank?
Wyliczam, że z każdych 10 tysięcy złotych w kredycie, w zależności od oprocentowania, oddają bankowi od 200 do 300 zł odsetek rocznie. Są to tak małe kwoty, że nie opłaca im się nadpłacać rat, bo nigdzie nie dostaną tak taniego kredytu krótkoterminowego.
Odwiedzający targi niepokoili się też o stopy procentowe po wejściu Polski do Unii...
Uspokajałem, że nie ma ryzyka, iż stopy drastycznie wzrosną w związku z akcesją. Groźniejszy może być raczej stan naszej gospodarki. Już teraz jednak kredyty w Polsce czy w Unii Europejskiej mamy na podobnym poziomie. U nas jednak problemem jest wykazanie się zdolnością kredytową.
Stałe pytanie naszych czytelników: w jakiej walucie zaciągać kredyt?
W takiej, aby płacić jak najniższe raty, ale też nie ponosić dużego ryzyka zmiany kursu. Obecnie najpopularniejszy jest frank szwajcarski, uważany za walutę bezpieczną, nisko oprocentowany, oraz złotówki.
Rozmawiała Grażyna Błaszczak