Z archwum rzeczpospolita oraz wyborczej

CZEKAĆ CZY BRAĆ 2 lutego 2004 gazeta rzeczpospolita

2026-01-04 21:35:17, komentarzy: 0

Wielu czytelników, których stać na zakup mieszkania czy budowę domu za pieniądze z kredytu - w związku ze spadkiem stóp procentowych - pyta: czy pożyczać pieniądze od banku teraz, czy czekać, aż wejdziemy do UE, bo stopy mogą jeszcze spaść?

To prawda. Oprocentowanie kredytów hipotecznych w Polsce w ciągu ostatnich kilku lat spadło bardzo, szczególnie tych w złotych. Na przykład w 2000 r. było jeszcze na poziomie 19 proc. rocznie, a obecnie - 5 - 8 proc.

Nie ma jednak co liczyć na dalsze drastyczne spadki, bo oprocentowanie kredytów mieszkaniowych właściwie mamy już takie, jak nasi zachodni sąsiedzi. Jak podawano w czasie jesiennej konferencji REFE (powołując się na dane European Housing Statistics), np. w Niemczech stopa procentowa w prywatnych bankach udzielających kredytów hipotecznych wynosi 5,7 proc. zmienna oraz 5,1 - stała na 5 lat. W Hiszpanii jest to odpowiednio: 6,1 proc. (zmienna) i 6 proc. (stała na 5 lat), choć we Francji - już 6,8 proc. (zmienna) i 7,2 proc (stała na 5 lat), a w Finlandii - 4,4 (zmienna), a 4,3 proc. (stała).

- Jeśli chodzi o kredyty mieszkaniowe w euro i złotych, to nie przewiduję żadnych gwałtownych skoków stóp procentowych, gdy wejdziemy do Unii - twierdzi Michał Asman, doradca kredytowy. - Oprocentowanie kredytów w euro banki w Unii i w Polsce opierają na tych samych wskaźnikach: EURIBOR lub LIBOR. Różnica w oprocentowaniu będzie raczej uzależniona od marży banków.

Warto też pamiętać, zdaniem Michała Asmana, że wpływ na stopy procentowe w Unii Europejskiej ma gospodarka wszystkich państw członkowskich. Jeśli zatem coś się wydarzy w gospodarce jednego z państw członkowskich, to wydarzenie "zamortyzują" gospodarki innych krajów UE. - Dzięki temu nie ma wysokich zwyżek lub spadków EURIBOR - dowodzi Asman.

A co zrobić z kredytami w euro, kiedy kurs tej waluty rośnie, w związku z czym dług w euro przeliczony na złote zwiększa się?

- Przy kredytach zaciągniętych w euro radzę nie podejmować pochopnych decyzji przewalutowania długu na złote, bo kurs euro nie może rosnąć w nieskończoność - podpowiada Michał Asman. - Radziłbym natomiast sprawdzić, czy oprocentowanie w banku, w którym mamy kredyt, jest na podobnym poziomie jak to, które bank oferuje nowym klientom. Jeżeli jest spora różnica, trzeba negocjować z bankiem obniżenie stopy albo zamienić kredyt na inny, np. we frankach szwajcarskich z niższym oprocentowaniem.

Złoty teraz jednakowo zyskuje i traci do CHF i EUR, przez co nic nie stracimy na przewalutowaniu. Opłaca się też maksymalne wydłużenie okresu kredytowania. To, co zaoszczędzimy w tym czasie, nie oddawajmy bankowi w nadpłacanych ratach, tylko inwestujmy w przyszłą emeryturę.

Grażyna Błaszczak

« powrót

Dodaj nowy komentarz