W styczniu 2026 r. przedstawiłem Ministerstwu Rodziny obszerny raport o nadużyciach OPS, SKO i WSA w ustalaniu odpłatności za DPS. Odpowiedź z 20 lutego — mimo objętości — nie odniosła się do żadnego z kluczowych problemów. Ta pierwsza runda korespondencji pokazuje, jak państwo unika merytorycznej rozmowy o systemowych błędach.
Raport z 21 stycznia — diagnoza systemu, którego nikt nie kontroluje
Raport obejmował cztery główne obszary: luki prawne, nadużycia OPS, błędy SKO i WSA oraz brak nadzoru państwa. Wskazałem m.in.:
Raport zawierał również propozycje zmian, w tym wpisanie do ustawy zasady:
„Odpłatność nie może doprowadzić rodziny do sytuacji wymagającej wsparcia pieniężnego z pomocy społecznej.”
Odpowiedź MRiPS z 20 lutego — ogólniki zamiast odpowiedzi
Odpowiedź Ministerstwa nie odniosła się do żadnego z kluczowych punktów raportu. Zamiast tego powtórzono przepisy, które wszyscy znamy, bez interpretacji i bez odniesienia do problemów.
Ministerstwo odesłało obywatela do SKO i WSA, mimo że raport dotyczył właśnie błędów tych instytucji. To zamknięty krąg odpowiedzialności: OPS → SKO → WSA → Ministerstwo, które twierdzi, że „nie ma kompetencji”.
W piśmie zabrakło odniesienia do:
Co więcej, Ministerstwo zaprzeczyło samo sobie w sprawie wywiadów: najpierw stwierdziło, że konsulat nie może przeprowadzić wywiadu, a potem — że konsul może przesłuchać stronę. To sprzeczność, którą raport dokładnie opisał.
Pismo z 23 lutego — próba uzyskania odpowiedzi
W reakcji na ogólnikową odpowiedź skierowałem pismo zwrotne, w którym wskazałem, że OPS ma obowiązek ustalić sytuację osoby mieszkającej za granicą, ale nie ma do tego żadnych narzędzi. Ministerstwo potwierdziło:
Czyli: OPS ma obowiązek, którego nie da się wykonać.
W praktyce wygląda to tak:
Obywatel zostaje sam.
W piśmie zadałem cztery konkretne pytania dotyczące wykonalności przepisów i braku drogi odwoławczej. Na żadne nie otrzymałem odpowiedzi.
Wniosek z pierwszej rundy korespondencji
Pierwsza wymiana pism pokazała jasno:
A brak zaprzeczenia — w sprawach administracyjnych — oznacza jedno: brak argumentów.
Co dalej?
Artykuł ten zamyka pierwszą rundę korespondencji.
W następnym artykule opiszę: