MOJA FILOZOFIA FINANSOWA

Logika zamiast strachu. Proporcje zamiast chaosu. Bezpieczeństwo ponad wszystko.


1. Finanse to logika, nie emocje

Od początku swojej drogi powtarzam jedno:

„Rynki mają swoją logikę. Emocje ją tylko zakłócają.”

Kiedy ludzie panikują, ja szukam proporcji.
Kiedy inni widzą katastrofę, ja widzę mechanizm.Kiedy wszyscy krzyczą „drogo!”, ja pytam: „w stosunku do czego?”.

Moje analizy zawsze opierały się na:

matematyce,
proporcjach,

kosztach jednostkowych,

przesuwaniu przecinka,

porównywaniu wartości pieniądza w czasie.

To jest fundament, który nigdy mnie nie zawiódł.
2. Kredyt to narzędzie, nie ciężar

Kredyt hipoteczny to nie jest wróg.To narzędzie, które — jeśli jest dobrze dobrane — daje bezpieczeństwo, a nie stres.

Moje zasady są proste:

rata ma być niewyczuwalna,

okres ma być długi,

nie nadpłacamy na siłę,

oszczędności są ważniejsze niż szybka spłata,

kredyt traktujemy jak odnawialny.

„W gospodarce rynkowej raz idzie w górę, raz w dół — w długim okresie wszystko się wyrównuje.”

To podejście uratowało wielu ludzi przed błędami.


3. Waluty rządzą się własną logiką

Waluty nie są przypadkowe.
Ich ruchy wynikają z:

różnic w stopach procentowych,

inflacji,

polityki banków centralnych,

przepływów kapitału,

wymogów systemowych (np. ERM2).

Od lat powtarzam:

„Kurs to tylko jeden element układanki.Ważniejsze są stopy procentowe i mechanizmy, które wymuszają stabilność.”

Dlatego moje analizy euro, franka i złotego tak często się sprawdzały.

4. Nigdy nie przewalutowuj w panice

To jedna z najważniejszych zasad mojego doradztwa.

W 2003 roku, kiedy złoty osłabił się z 4,30 do 4,80 za euro, wielu ludzi wpadło w panikę.

A ja tłumaczyłem:

Jeśli ktoś przewalutuje kredyt w panice, robi sobie krzywdę.

Bo:

kredyt w PLN po podwyżkach stóp przez RPP stanie się droższy,

kredyt walutowy nadal będzie tańszy,

a kurs i tak wraca do równowagi i spada.

To jest logika, nie magia.

Dlaczego kurs złotego wpływa na inflację i stopy procentowe

Kurs złotego do euro ma bezpośredni wpływ na ceny w Polsce, a przez to również na decyzje Rady Polityki Pieniężnej dotyczące stóp procentowych.

Nagły skok kursu nie powoduje wysokjej inflacji od razu, bo firmy mają jeszcze zapasy kupione po niższym kursie.
Ale jeśli wysoki kurs utrzymuje się zbyt długo, ceny importu zaczynają rosnąć — a to podnosi inflację.

Przykład z tamtego okresu:

4,30 zł → 4,80 zł za euro

Jeśli taki kurs utrzymałby się przez dłuższy czas:

import staje się coraz droższy,

firmy podnoszą ceny,

inflacja rośnie,

a wtedy RPP musi podnieść stopy procentowe.

W efekcie:

kredyty złotowe drożeją,

lokaty rosną,

a różnica między kredytami (PLN vs walutowe) pozostaje taka sama  a nawet jest większa— tylko wszystko przesuwa się na wyższy poziom.

To czysta logika ekonomiczna.
7. Bezpieczeństwo ponad wszystko

Moje doradztwo zawsze opierało się na jednym:

„Najpierw bezpieczeństwo, potem zysk.”

Dlatego nigdy nie polecałem:

ryzykownych kredytów,

agresywnych strategii,

przewalutowań w panice,produktów, 

których sam bym nie wziął.

Zawsze kierowałem się logiką i odpowiedzialnością.
"Mówisz Mosz "Czy powinniśmy jak najszybciej przyjąć euro? Adwersarzami są Sergiusz Najar (były wiceminister infrastruktury oraz spraw zagranicznych) oraz dr Bogusław Grabowski (były członek Rady Polityki Pieniężnej) 
Ten z mikrofonem to ja Michał Asman

5. ERM2 i stabilność złotego — nasza tarcza        bezpieczeństwa

To jest coś, czego większość ludzi nie rozumie, a co ja tłumaczę od lat:

„Wymogi ERM2 chronią Polaków przed katastrofą walutową.”

Dlaczego?

Bo Polska — nawet jeśli nie jest w strefie euro — musi:

utrzymywać stabilność kursu,

dbać o inflację,

pilnować polityki monetarnej,

nie dopuszczać do trwałego osłabienia złotego.


Gdyby tych wymogów nie było:

złoty mógłby spadać bez kontroli,

stopy procentowe mogłyby wystrzelić,

kredyty w PLN byłyby nieprzewidywalne,

ludzie baliby się brać jakikolwiek kredyt.

Dlatego zawsze mówiłem:

„To właśnie te wymogi są bezpieczeństwem nas wszystkich.”
6. Uczciwość jako fundament

To jest coś, co mnie wyróżniało od początku:

„Nie oferuję niczego, czego sam bym nie wziął.”

Dlatego zarabiałem mniej niż inni.Ale miałem czyste sumienie.

I dlatego ludzie mi ufali — i ufają do dziś.

8. Proporcje i przesuwanie przecinka — moja metoda

To jest mój znak rozpoznawczy.
Metoda, którą stworzyłem sam, i która działa do dziś.

Polega na:

porównywaniu kosztów jednostkowych,

analizie proporcji,

przesuwaniu przecinka,

upraszczaniu skomplikowanych danych do prostych zależności

Dzięki temu każdy — nawet bez wiedzy ekonomicznej — może zrozumieć:

który kredyt jest tańszy,

jak działa kurs,

jak działa oprocentowanie,

co jest realnym kosztem długu.

To jest metoda, którą chcę przekazać ludziom.